Chciałabym przy okazji Wigilii powiedzieć pare słów, co zawsze czynił Tato, ale nie wiem czy sobie poradzę z emocjami.
Może napiszę po prostu, że WIEM, że sobie NIE PORADZĘ.
Jak to przeżyć, pomóżcie...
Jak przeżyc ten "pierwszy raz" , bez ukochanego Taty, kiedy Siostra i Mama czekają na to co powiem...CO powiedziec???
Mam niesamowitąpustkę w głowie... i SMUTEK...
U mnie podobnie. Pierwsze Święta bez mamy. Na pewno będą nie takie same, smutne ale myślę, że mama nie chciałaby abyśmy się smucili.
Taki jest naturalny bieg naszego życia. Musimy się wreszcie tego nauczyć. Nauczyć się, że człowiek się rodzi i umiera. Umarł Twój tata, moja mama ale czy oni chcieli by żeby było odwrotnie - wątpię.
Musimy dalej żyć już niestety bez naszych bliskich.
Pozdrawiam
To również moje pierwsze święta bez Babci...
Brakuje pakowanego dla Niej prezentu, ulubionego przez Nią wina i tej gwiazdy betlejemskiej na choince, którą zawsze ubierała.
Smutno, ale cóż.
Na pewno będzie z nami, patrząc gdzieś z góry.
To żadne Święta, po prostu większy obiad niedzielny u Mamusi...
Tak to w tym roku odbieram i wydaje mi się, że chyba wszyscy będą radzi, kiedy TO już się skończy i każdy wróci do "normalnego" życia codziennego.
...
Tatusiu Kochany, życzę Ci słońca i uśmiechu, żeby gościł zawsze na Twej twarzy...
braku trosk i kłopotów, My sobie poradzimy!
O Nas się nie martw, i choć nie bardzo rozumiemy decyzje "z góry", nie mamy wyjścia i musimy je akceptować.
Kocham Cie bardzo i tęsknię za Twoim ziemskim JA, ale cieszę się, że mimo to kiedyś bedzie Nam dane być znowu razem!
Pa, Tatusiu!! Pośpiewaj z Nami kolędy jutro u Madzi.
Pa ...
Kochane dziewczyny
Pierwsze święta po odejściu to niedobry czas.
Czas rozpaczy.
Różnie długo on trwa.
Potem nadejdzie czas żałoby.
To dobry czas.
Zaczniecie wspominać i zaczniecie się uśmiechac do tych wspomnień.
A teraz proszę nie rozdrapywać ran, jak mówi przysłowie.
Łatwo się pomylić, co już blizną niewrażliwą na dotyk, a co wciąż potrafi zaboleć.
ŚWIĘTA nie sprzyjają temu
te pierwsze po odejściu
są piekłem...
Sama przez to przechodziłam.
Zaprosiłam kilkunastoletnią upośledzoną dziewczynkę
z Domu Pomocy Społecznej,
gdzie pracowałam,
po przecież nie mogę płakać podczas wigilijnej kolacji,
bo nie mogę wystraszyć gościa.
I co?
Łamiąc się opłatkiem
nie mogłam powstrzymać łez,
Basia podeszła do mnie i przytuliła mnie,
a moja rozpacz sięgnęła dna
dopiero wtedy.
Jednak wszystko, co istnieje, musi mieć swój kres.
Pozbierałam się i choć minęło 13 lat od tych pierwszych
pustych świąt,
każdego roku boli,ale inaczej.
Mawiają, ze czas leczy rany.
Leczy, powoli ,Wy też dacie radę.
m.k.,absenteeism,awilem
Ty i Ty też dasz bo musisz, choć jeszcze nie ta pora.
Pielęgnuj wspomnienia, tego nikt Ci nie odbierze.
Kiedyś przyjdzie taki moment, ze bedziesz musiała zrobić czystki
Nie odkladaj tego na potem.
Żyj. Drugiej szansy nie masz!
Bierz garściami co Twoje i żyj!
Na wszystko przychodzi pora.
Powoli bez pośpiechu ale do przodu.
Może kiedyś tak będzie Gabi ... ale na razie jest rozpacz, straszna pustka i łzy. Łzy, które nie wysychają, bo wspomnienia są tak żywe ...
Każdy z nas po swojemu przeżywa stratę najbliższych.
Jedni opowiadają o swojej rozpaczy, żalą się, wylewają smutki.
Inni płaczą w samotności, duszą wszystko w sobie, bo nie chcą obarczać innych swoimi problemami.
Dla mnie to też pierwsze święta bez Mamy. Byłam dziś u Niej. Zaniosłam Jej zielone gałązki z naszych świerków, ozdobiłam bombkami, ułożyłam w glinianym dzbanku, który kiedyś razem kupiłyśmy. Zapaliłam światełka, ale nie znalazłam ukojenia.
Wciąż kłócę się z losem i nie jestem pewna czy mam siłę i ochotę tak żyć ...
Agnieszko, wyjdziesz z tego,
okaleczona lecz żywa,uwierz mi,
na każdej recepcie powinno się pisać
CZAS
to najlepszy środek zmniejszający ból...
Teraz tulę Cię ,
bo sama też jestem matką,
Kochana Agnieszka,
kochana,
bo mama czuwa nad Tobą,
nie zostawi bez opieki swojego dziecka.
Dobranoc Agnieszko
Minęły Święta, minął i Sylwester...
DZIEKI , że już po wszystkim!!!!!!!!!
Może teraz jakoś pójdzie...
To nie to samo jak brakuje Tatusia, to nie te same Święta i Nowy Rok.
Nie ma jednego ogniwa i choćby nie weim jak się starać nie będzie tak samo!
Człowiek się przyzwyczaja, bo musi, ale dla mnie te Święta były najgorszymi w życiu.
ŻYCZĘ NAM WSZYSTKIM W TYM NOWYM ROKU , ZDROWIA I SIŁY NA POKONANIE NIEDOSKONAŁOŚCI LOSU,
-ŻYCZĘ NAM MIŁOŚCI I ZROZUMIENIA,
-POZYTYWNEGO MYŚLENIA I ŻEBYŚMY NIE ZWARIOWALI Z BÓLU I ŻALU PRÓBUJĄC ZROZUMIEĆ TO NIEZROZUMIAŁE...
a mojemu Tatusiowi przesyłam uściski i buziaki!!
Miej się dobrze Dziadziuś i uważaj na Siebie !!
Marta
Dziękuję za życzenia.
Teraz jakoś pójdzie, powoli, bardzo powoli
ale do przodu, masz dla kogo żyć.
Tata to wie.
I kocha Cię nadal,
bo to że na moment odszedł,
nic nie zmienia w waszych relacjach.
I tak się wszyscy kiedyś spotkamy...
Marta, roku z dobrymi już teraz, zdarzeniami
Tobie i Twoim Bliskim życzę.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum